Audi A4 wyleciało w powietrze. Kierowca był chyba zajęty czymś innym. “A ten co?!” (wideo)

Wracając zmęczeni z pracy możemy być podatni na utratę koncentracji. Czasami nawet bardziej niż o poranku, gdy dopiero co wstaliśmy z łóżka.

Wtedy wystarczy chwila nieuwagi, żeby doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Kierowca Audi A4, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo, doświadczył tego w bardzo brutalny sposób.

Najechał na tył Lamborghini Huracana Spyder EVO. “Otworzył” błotnik jak konserwę (wideo)

Ruszył spokojnie za kolumną samochodów po tym, jak na sygnalizatorze zapaliło się zielone światło. Coś jednak odciągnęło jego uwagę, być może był to telefon, albo ujrzał coś na poboczu.

Nie zauważył jednak, że jego Audi nie jedzie prosto. Delikatny skręt kierownicą wystarczył, żeby najechać na tył stojącej na lewoskręcie Skody Fabii.

Nawet przy tak niewielkiej prędkości doszło do efektownego wyskoczenia Audi w powietrze. Mamy nadzieję, że żadnemu z uczestników kolizji nic się nie stało. Samochody jednak z pewnością powędrują prosto do serwisu.

Najechał Toyotą na koło, które odpadło z innego auta. Nie uwierzysz co się stało później (wideo)

W takiej sytuacji kierowca z pewnością doceniłby asystenta utrzymania pasa ruchu. W dzisiejszych czasach jest to system coraz częściej montowany nawet w niższej klasy samochodach.