Stanął przy samym torze dla dobrego ujęcia. Drifter z BMW zafundował mu inhalację (wideo)

Drifting to bardzo widowiskowy sport motorowy, który mocno zyskał już na popularności. Kibice uwielbiają oglądać szybką jazdę w poślizgu po zakrętach.

Mocne silniki montowane w profesjonalnych autach do driftu potrafią momentalnie usmażyć tylne opony. Wywołując przy tym naprawdę duże ilości białego dymu.

Gość z Nissana 370Z nie był tego świadomy. Driftował dalej mimo pożaru samochodu (wideo)

Niektórzy fotografowie czy operatorzy kamer wideo często ryzykują żeby uchwycić jak najlepsze ujęcia. Gość widoczny na załączonym nagraniu wideo chyba był w lekkim szoku.

Kierowca BMW Serii 3 E46 przeleciał bokiem dosłownie kilkanaście centymetrów od jego obiektywu. Przy okazji wypuszczając za sobą gęstą białą chmurę.

Wleciał Audi S8 w ścianę bo zachciało mu się driftów. “Jak słoń w składzie porcelany” (wideo)

Mamy nadzieję, że tor był odpowiednio przygotowany i nie było możliwości, żeby spod kół wystrzelił prosto w fotografa jakiś kamień. Przy takich akcjach ryzyko takiego zdarzenia jest niestety dosyć duże.