Spieszył się z dostawą jedzenia. Prawie przepłacił to życiem ignorując czerwone światło (wideo)

W dzisiejszych czasach większość z nas żyje szybko, w pośpiechu i bez chwili spokoju. Często nawet nie mamy czasu aby bez stresu zjeść posiłek.

Zamawiamy dania typu fast food, które kurier przywozi nam w kilkanaście minut. Na mieście można spotkać wiele osób, które zajmują się takimi dostawami.

Oszczędny elektryczny maluch dla dostawców. Opel Rocks-e Kargo przejedzie 75 kilometrów

Korzystają oni zazwyczaj z niewielkich pojazdów typu rower, skuter czy małe miejskie autko. Celem każdego z nich jest dostarczenie jedzenia w jak najkrótszym czasie. Prowadzi to często do niebezpiecznych sytuacji.

Jedną z nich widzimy na załączonym nagraniu wideo. Rowerzysta z termicznym plecakiem zignorował czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie mimo zakazu.

O mały włos nie został potrącony przez motocyklistę. Co ciekawe, to jego kolega po fachu, który również spieszył się aby dostarczyć jedzenie do klienta.

Weszła na pasy jak do siebie. “Gwiazda” ma pierwszeństwo nawet na czerwonym (wideo)

Na szczęście tym razem skończyło się tylko na strachu, ale z pewnością będzie to duża nauczka na przyszłość dla obu panów. W wielu sytuacjach pośpiech może się skończyć naprawdę tragicznie.