Pod maską zrobiło się pomarańczowo. Nissan 350Z ma silnik V6 z piekła rodem (wideo)

Praca silnika spalinowego wiąże się z bardzo wysokimi temperaturami pod maską. Na szczęście wszystko jest zaprojektowane w taki sposób, że nie zagraża to w żaden sposób jednostce napędowej.

Decydując się na dosyć poważny tuning mechaniczny powinieneś się spodziewać, że auto będzie potrzebowało dodatkowego chłodzenia. Wyżyłowane silniki są w stanie rozgrzać się do czerwoności.

Ogień w wydechu BMW M850i. Nie był to jednak efekt tuningu, a poważnej awarii (wideo)

Właśnie taki pokaz zapewnił nam właściciel Nissana 350Z, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo. Na jednym ze zlotów podniósł maskę i zaczął się popisywać.

Rozgrzał swoje 3.5 litrowe V6 do ekstremalnych temperatur. W komorze silnika zrobiło się aż czerwono, a z krótkiego układu wydechowego, którego końcówki umieszczono już w przednim zderzaku, wydobywały się płomienie.

Myślał, że płomienie z wydechu Lamborghini są zimne? Poparzył się na własne życzenie (wideo)

Niestety nie mamy informacji na temat parametrów silnika po tuningu. Seryjnie generował on 300 koni mechanicznych i 353 niutonometry momentu obrotowego. Teraz pod maską drzemie dużo większy potencjał.