Nie chciał czekać na dźwig. Swoim Porsche wyciągnął z rowu Skodę po dachowaniu (wideo)

Niektóre wypadki samochodowe kończą się dachowaniem. Żeby później odholować zniszczone auto trzeba je najpierw postawić z powrotem na koła. Wymagana jest do tego zazwyczaj pomoc specjalistycznego dźwigu.

Nieco inne zdanie miał kierowca Porsche Cayenne, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo. On stwierdził, że nie będzie czekał na nikogo i sam sobie poradzi z tym problemem.

Dachował Toyotą pod salonem Ferrari Katowice. Winowajcą plama oleju na drodze (wideo)

Wyciągnął z bagażnika linkę holowniczą i połączył nią swojego SUV-a marki Porsche z leżącą na dachu w rowie Skodą Fabią. Po chwili mógł zacząć akcję ratunkową.

Mimo niesprzyjających zimowych warunków, Cayenne poradził sobie nadzwyczajnie dobrze. Już po pierwszym ruchu odwrócił czeskiego hatchbacka z dachu na koła.

Wielkim Land Roverem wydachował uderzając w Toyotę. GR Yaris niemal bez uszkodzeń (wideo)

Następnie wystarczyło już tylko wyciągnąć auto z rowu, co było dla Porsche czystą formalnością. Mamy nadzieję, że w tym zdarzeniu nikomu nic poważnego się nie stało, chociaż szanse na to przy dachowaniu są niewielkie.