Naprawił rozbite Lambo w dwa wieczory, ale najpierw zabawił się wrakiem Huracana (wideo)

Dla wielu osób zakup samochodu powypadkowego jest czymś niedorzecznym. Czasami jednak, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda to tragicznie, takie auto da się dość łatwo uratować.

Jeśli główna konstrukcja nie została naruszona często wystarczy wymienić tylko kilka elementów. Wystarczy mieć chęci, miejsce do pracy i trochę gotówki na zakup części.

Co za miglanc. Wleciał zaorać pole nowym Audi RS6 C8. Nie obyło się bez uszkodzeń (wideo)

Na załączonym nagraniu wideo zobaczysz proces naprawy Lamborghini Huracana LP610-4. Stojąc na lawecie auto nie wyglądało najlepiej, ale jak się okazało, nadal było zdolne do poruszania się.

Zanim przystąpiono do prac, nowy właściciel postanowił wykorzystać trochę potencjału 5.2 litrowego silnika V10 i produkowanych przez niego 610 koni mechanicznych. Widok driftującego Lambo bez tylnych elementów karoserii robi wrażenie.

Zachciało mu się jazdy po szutrze w Lamborghini Huracanie. “Tylko on mógł na to wpaść” (wideo)

Samochód udało się przywrócić do porządku w zaledwie dwa popołudnia. Po wizycie w warsztacie Lamborghini wyglądało jak nowe i z pewnością właściciel będzie teraz w stanie na nim dosyć dobrze zarobić.