Gość cisnął Nissana GT-R jak “pan i władca”. Miał pecha, bo wszystko widziała policja (wideo)

Wideorejestratory zamontowane w samochodach często uwieczniają naprawdę ciekawe przypadki. Wiele z nich może być przestrogą dla innych kierowców.

Załączone nagranie będzie z pewnością bardzo miłym dla oka obrazkiem. Nie ma co się oszukiwać, niestety cieszy nas gdy innym kierowcom przytrafia się pech.

Ryzykowna próba zatrzymania kierowcy przez policjanta. “Wyskoczył jak sarenka” (wideo)

Z początku nic nie zwiastuje, że na filmie wydarzy się coś interesującego. Ot, zwyczajna jazda drogą szybkiego ruchu. Nagle z prawej strony kadru pojawia się Nissan GT-R bez tablic rejestracyjnych.

Jego kierowca pędzi na złamanie karku i wykorzystuje do tego przestrzeń wyłączoną z ruchu. Nie spodziewał się, że za chwilę będzie musiał się zatrzymać.

Nissan GT-R policja
Nissan GT-R policja fot. YouTube Konstantin

Dosłownie dwie minuty później ten sam Nissan GT-R stoi już na poboczu w towarzystwie funkcjonariuszy policji. Teraz będzie musiał przyjąć mandat za przekroczenie prędkości i wytłumaczyć się z braku tablic.

Japońska „Godzilla” zachęca do szybkiej jazdy. Czteronapędowy samochód z 3.8 litrowym silnikiem V6 o mocy ponad 500 koni mechanicznych rozpędza się do 100 km/h w niecałe 3 sekundy.

To koniec Nissana GT-R w Europie. “Godzilla” nie spełnia nowych norm, bo jest za głośna (wideo)

Niestety europejscy klienci będą musieli się z nim pożegnać. W związku z nowymi normami dotyczącymi hałasu Nissan GT-R zostanie wkrótce wycofany z oferty.