Dodge Charger zmienił się w kulę ognia. Palenie gumy zakończyło się koszmarem (wideo)

Dla niektórych kierowców czynność palenia gumy nie wydaje się być niebezpieczna. Uważają oni, że mogą to robić w każdym miejscu i bez zwracania uwagi na otoczenie.

Niejednokrotnie taki delikwent przekonał się już, jak grubo się mylił. Wiele razy widzieliśmy uderzające w „niewidoczny” krawężnik koła, czy potrącenia stojących wokół gapiów.

Przerosła go moc 6.2-litrowego V8. Świeżutkim Hellcatem skończył na krawężniku (wideo)

Tym razem sprawa okazała się jeszcze bardziej poważna. Właściciel Dodge’a Chargera w wersji Hellcat postanowił zakręcić bączka wokół rozpalonego na asfalcie „ogniska”.

Wykorzystał do tego 717 koni mechanicznych produkowanych przez doładowane kompresorem, 6.2 litrowe V8 HEMI. Niestety, skończyło się to w bardzo niebezpieczny sposób.

Rozgrzane opony najechały najprawdopodobniej na łatwopalną ciecz, która była wykorzystana do utworzenia płomieni na drodze. Momentalnie prawie cała karoseria Hellcata stanęła w ogniu.

Palił gumę Hellcatem i prawie puścił go z dymem. Po ugaszeniu wrócił autem do domu (wideo)

Oczywiście żadna ze stojących wokół osób nie posiadała przy sobie gaśnicy. Mamy nadzieję, że w jakikolwiek sposób udało się ugasić auto i że kierowcy nic się nie stało. Ma jednak nauczkę na całe życie.

https://youtu.be/EOmtrPn9i1c