45-latek gonił Lamborghini Urusem wiernych pod kościołem. Był pod wpływem amfetaminy

Wierni z parafii w Komorowicach przeżyli ostatnio chwile grozy. Między nabożeństwami odbywającymi się 13 marca, około godziny 11:30 na parkingu pod kościołem zjawiło się białe Lamborghini.

Kierowca włoskiego sportowego SUV-a jeździł między samochodami w bardzo niebezpieczny sposób. Z dużą prędkością próbował taranować ludzi i ostatecznie miał chyba zamiar wjechać do kościoła.

Pod wpływem narkotyków uciekał kradzionym BMW X6. Zatrzymali go polscy policjanci (wideo)

Na miejsce wezwano policję, która zatrzymała właściciela Lamborghini Urusa. Badanie alkomatem nie wykazało, żeby był on pijany, ale funkcjonariusze zdecydowali się wykonać test na obecność narkotyków.

Lamborghini Urus
Lamborghini Urus

Był to strzał w dziesiątkę. 45-letni mężczyzna był pod wpływem amfetaminy. Został on od razu zatrzymany i poddany obserwacji psychiatrycznej. Odpowie teraz przed sądem za swoje czyny. Na szczęście nikomu nie zdążył zrobić krzywdy.

Żenująca postawa policji. W ujęciu sprawcy śmiertelnego zdarzenia pomógł obywatel (wideo)

Lamborghini Urus to bardzo szybki włoski SUV. Napędza go 4.0 litrowy silnik V8, który generuje 650 koni mechanicznych i 850 niutonometrów. Sprint do 100 kmh zajmuje w nim 3,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 305 km/h.

Źródło: bielskiedrogi.pl