Stracił kontrolę nad Ferrari 488 Pista na trasie S10. Nic mu się nie stało, ale samochód do kasacji

Początek roku w naszym kraju nie jest najlepszą porą do jazdy supersamochodami. Przekonał się o tym właśnie jeden z właścicieli auta marki Ferrari.

Strażacy z OSP Wyrzysk (woj. wielkopolskie) z rana dostali wezwanie do wypadku samochodowego na obwodnicy tego miasta. Po przyjechaniu na miejsce nie mogli uwierzyć własnym oczom.

Rozbił 1 z 40 Ferrari na świecie. Mogą je kupić wybrani, ale nie zabiorą go do domu (wideo)

Zastali tam wbite w barierki energochłonne Ferrari 488 Pista. Kierowca stracił panowanie nad maszyną i wyleciał z drogi. To wielki cud, że wyszedł z tego bez szwanku.

Ferrari 488 Pista
Ferrari 488 Pista fot. OSP Wyrzysk

Nie można tego oczywiście powiedzieć o włoskim supersamochodzie. Raczej nic już z niego nie będzie. Karoseria jest pognieciona niemalże w każdym miejscu. Policja ustala przebieg zdarzenia.

Ferrari 488 Pista z pewnością mocno zachęca do szybkiej jazdy. Za plecami kierowcy znajduje się 3.9 litrowy silnik V8 biturbo, który generuje aż 720 koni mechanicznych oraz 770 niutonometrów momentu obrotowego.

Wystarczy poczekać 2,85 sekundy od wciśnięcia gazu do dechy, żeby na liczniku pojawiła się magiczna liczba '100′. Najwyższą wartością, jaką zobaczysz na wyświetlaczu będzie ponad 340 km/h.

Ferrari 488 Pista
Ferrari 488 Pista

Depnął do dechy w Ferrari 488 Pista bez kontroli trakcji. Ledwo opanował tego dzikusa (wideo)

Mając ochotę na tak szalony samochód musisz się przygotować na wydatek co najmniej 1 400 000 złotych netto. Jest to oczywiście dopiero początek zabawy, gdyż personalizacja pochłonie kolejne dziesiątki tysięcy złotych.