Nie oszczędza swojego Ferrari F40. Zabrał je na tor gdzie wykorzystał potencjał 478 KM (wideo)

Z linii produkcyjnej w Maranello zjechało tylko 1315 egzemplarzy jednego z najbardziej legendarnych modeli marki Ferrari. Mowa oczywiście o F40, czyli ostatnim autem opracowanym pod nadzorem Enzo Ferrariego.

Początkowo miało powstać tylko 450 sztuk, ale w związku z dużo większym zainteresowaniem wśród klientów postanowiono zwiększyć tę liczbę. Budowano je w latach 1988-1992, z czego w pierwszym roku powstało aż 900 samochodów.

Przyświrował pod Wieżą Eiffla za kółkiem Ferrari F40. 478 KM szybko rozgrzało opony (wideo)

Nie wiadomo ile egzemplarzy F40 nadal istnieje, ale z pewnością większość z nich spoczywa spokojnie w klimatyzowanych garażach i po prostu nabiera na wartości. To niezła perełka dla kolekcjonerów.

Nie wszyscy jednak czynią z niej swego rodzaju „pomnik”. Są tacy, którzy uwielbiają korzystać z Ferrari F40 i wykorzystywać potencjał 2.9 litrowego V8 biturbo generującego 478 koni mechanicznych i 577 niutonometrów.

Na załączonym nagraniu wideo zobaczysz widok z pierwszej osoby zza kierownicy właśnie tego modelu. Gość zabrał swój egzemplarz na tor wyścigowy, gdzie nie zamierzał go oszczędzać.

Zostawił sąsiadowi kartkę z pytaniem czy może się pobujać jego F40. Też byś się zgodził (wideo)

Prawie każdy z zakrętów udało mu się pokonać w kontrolowanym poślizgu. Dźwięk podwójnie doładowanych ośmiu cylindrów to czysta poezja dla wszystkich miłośników klasycznej motoryzacji.