DS, czyli luksusowa marka grupy Stellantis, która wyodrębniła się kilka lat temu spod skrzydeł Citroena, zaprezentowała swój koncept samochodu sportowego. To nowa wersja znanego nam już DS E-Tense Concept z 2016 roku. W pełni elektryczny supersamochód czerpie technologię z bolidów Formuły E. Do karbonowej skorupy przymocowano dwa silniki elektryczne, które napędzają obie osie.

Łącznie generują one 815 koni mechanicznych oraz, uwaga, 8000 niutonometrów momentu obrotowego. Tak, osiem tysięcy. Ma to pozwolić na sprint do 100 km/h w czasie około dwóch sekund.
Zobacz również
Rocznik 2025 oznacza cenę niższą o 23 tys. zł. Bagażnik hiszpańskiego SUV-a ma do 642 l, więcej niż MG HS
Zmieści rower bez zdejmowania koła i kosztuje 86 900 zł. To nie jest „chińczyk” ani Dacia, choć powstaje w Rumunii
Ma 6 miejsc, 215 KM i napęd 4×4. Koreański SUV potaniał o 67 tys. zł, ponieważ stoi od 2024 rokuBardzo ciekawy jest system rekuperacji. Hamowanie silnikiem z mocą 600 kW teoretycznie może sprawić, że konwencjonalny układ hamulcowy nie będzie już potrzebny. Tutaj jest on obecny tylko ze względów bezpieczeństwa.
Niestety, póki co nie możemy liczyć na wersję produkcyjną tego modelu. DS twierdzi, że stworzyło go w celu testowania technologii i innowacji, która może pojawić się w kolejnych projektach tego producenta.

Obecnie DS E-Tense Performance możesz nabyć na licytacji jedynie w formie NFT i wykorzystać później w grze Pavillion Race Hub. Codziennie, przez 100 dni od 7 lutego 2022, będzie wystawiany na aukcję jeden egzemplarz.



