Uwaga na latające Toyoty GR Yaris. Wszystko przez słaby refleks gościa z Nissana GT-R (wideo)

Kolizja między dwoma samochodami, w której doszło do kontaktu koło w koło, może się skończyć bardzo niebezpiecznie. Czasami nie musi się ona przydarzyć przy dużej prędkości.

Widzieliśmy niedawno takie zdarzenie z udziałem Land Rovera Discovery Sport i Toyoty GR Yaris. Brytyjski SUV najechał na tylne koło japońskiego hot hatcha i wylądował na dachu.

Wielkim Land Roverem wydachował uderzając w Toyotę. GR Yaris niemal bez uszkodzeń (wideo)

Tym razem to GR Yaris stał się ofiarą podobnej kolizji. Miała ona jednak miejsce na torze wyścigowym Tskuba, który możesz kojarzyć chociażby z gry Gran Turismo.

Doszło do tego na samym starcie. Kierowca Nissana GT-R zaspał i zawodnicy stojący za nim próbowali go wyprzedzić. Niestety, zrobili to gwałtownie i w tym samym momencie.

O Matko Boska kto to tu postawił?! Podskoczył z wrażenia przejeżdżając pod kościołem (wideo)

Mała Toyotka najechała na Nissana i wyskoczyła w powietrze. Na szczęście, obyło się bez dachowania i kierowca wyszedł z tego bez szwanku.