Taki był szybki w swoim Porsche Cayenne. Droga pokryta lodem pokazała mu jego miejsce (wideo)

Jazda samochodem typu SUV z napędem na obie osie może uśpić czujność niektórych kierowców. Wydaje im się wtedy, że są bezpieczni i mogą sobie pozwolić na więcej.

Niestety, czasami warunki na drogach są takie, że nie pomoże Ci żaden, nawet najlepszy system. Przekonał się o tym kierowca Porsche Cayenne pierwszej generacji.

Trzymał w Renówce nogę na hamulcu i nic. Lód na drodze, że “tylko kotwica pomoże” (wideo)

Stwierdził, że auta jadące przed nim poruszają się zbyt wolno. Jego niemiecki SUV z napędem na cztery koła i mocnym silnikiem jest w stanie przemieszczać się trochę sprawniej.

Postanowił więc wykonać manewr wyprzedzania. Niestety, okazało się, że droga pokryta jest warstwą lodu. Mężczyzna stracił panowanie nad Porsche i wjechał w tył Renault Megane, którego nie zdążył jeszcze wyprzedzić.

Francuskie kombi obróciło się o 180 stopni, a Cayenne wylądowało w rowie. Na szczęście nikomu nic się tu nie stało, ale przez brawurę wszyscy stracili mnóstwo czasu.

Pod maskę pierwszej generacji Porsche Cayenne montowano jedną z dwóch jednostek napędowych. Było to 3.2 litrowe V6 o mocy 250 koni mechanicznych, oraz 4.5 litrowe V8 w wariantach mocy od 340 do 521 koni mechanicznych.

Co za brutal! Audi SQ8 pięknie rozprawiło się z oblodzeniem. Quattro bez litości (wideo)

tutaj mamy do czynienia najprawdopodobniej z 250-konną wersją Cayenne 3.2 V6, lub Cayenne S z 340-konnym V8. Niestety, napęd na cztery koła nie zawsze nas uratuje.