Tak się wczuł w palenie gumy swoim Mercedesem C63 AMG, że trzeba było użyć gaśnicy (wideo)

Na niektórych zlotach motoryzacyjnych organizator przygotowuje specjalne miejsce, w którym kierowcy mogą się wyszaleć wraz ze swoimi maszynami.

Na pustym placu można wcisnąć gaz do dechy i narobić trochę dymu. Skorzystał z tego jeden z właścicieli Mercedesa C63 AMG generacji W204.

Nie chciał być gorszy niż kumpel z BMW M5. Tak spalił gumę, że musi dzwonić po lawetę (wideo)

Pod maską tego sedana montowano 6.2 litrowy, wolnossący silnik V8. Generuje on moc 487 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 600 niutonometrów.

Dzięki takim parametrom spalenie gum na tylnej osi to czysta przyjemność, która przychodzi z dziecinną łatwością. Czasami można jednak mocno przesadzić.

Palił gumę jeszcze w bramie wulkanizacji. Musiał zużyć opony do końca przed wymianą (wideo)

Gość tak się wczuł w robienie zadymy, że w pewnym momencie na oponach pojawił się ogień. Na szczęście tuż obok stała osoba z przygotowaną gaśnicą. Najwidoczniej nie był to jedyny tego typu przypadek.