Nie chciał być gorszy niż kumpel z BMW M5. Tak spalił gumę, że musi dzwonić po lawetę (wideo)

Na większości spotkań miłośników motoryzacji, poza główną częścią wydarzenia, najciekawszym elementem jest sam moment opuszczania parkingu przez uczestników.

Kierowcy sportowych aut, podpuszczani przez fanów stojących z telefonami na poboczu, dają się ponieść fantazji i pokazują potencjał swoich samochodów.

Udało im się go namówić na spalenie kapcia Mercem C63 AMG. “Dam Ci dwie dychy” (wideo)

Niestety, jak wiemy z doświadczenia, nie zawsze kończy się to bezboleśnie. Tym razem trafiło na gościa z BMW M2 Competition. Opuszczał on zlot razem z kolegą z BMW M5 F90.

Właściciel 625-konnej limuzyny postanowił spalić efektownie gumę, ku uciesze widzów. Gość z M2 nie chciał być gorszy, musiał zrobić to samo. 410 koni mechanicznych, produkowanych przez 3.0 litrowe R6 poszło w ruch.

Początek był całkiem niezły. Problemy pojawiły się, gdy trzeba było wyjść na prostą. Kierowca stracił panowanie nad autem i z impetem wjechał w wysokie pobocze.

Wystarczyło do niego krzyknąć “Daj mu”. Gość z M4 długo się nie zastanawiał i “Dał mu” (wideo)

Skończyło się połamanym zderzakiem i najprawdopodobniej uszkodzeniem chłodnicy, pod autem pojawił się płyn. Na szczęście w tym miejscu nie było żadnych osób, w które mogłoby uderzyć BMW.