Miasto to jego tor wyścigowy. Driftuje między autami i strzela płomieniami spod maski (wideo)

Profesjonalni zawodnicy, którzy biorą udział w zawodach driftu uwielbiają samochody japońskie. Właśnie stamtąd wywodzi się sztuka jazdy w kontrolowanym poślizgu i wiele aut z tamtego rejonu się do tego nadaje.

Właściciel starej Toyoty JZX81 wpakował pod maskę podwójnie doładowany silnik 6-cylindrowy o pojemności 2.5 litra i poddał go znacznym modyfikacjom.

Driftuje jednym z najlepszych AMG po dziurach. “Powinni mu zabrać tego Mercedesa” (wideo)

Niestety nie znamy mocy jaką generuje, ale jest ona wystarczająca do bardzo sprawnego wprowadzania auta w poślizg. Jak widać na załączonym nagraniu wideo, przychodzi mu to z wielką łatwością.

Wrażenie robi bardzo krótki układ wydechowy, który wyprowadzono w górę przez otwór w masce. Płomienie pojawiają się tuż przed przednią szybą.

Rozmyślił się w trakcie driftu BMW M4 i zmienił kierunek jazdy. Wyszło perfekcyjnie (wideo)

Niestety, kierowca wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością jeżdżąc w taki sposób po drogach publicznych. W ten sposób chciał chyba uczcić ostatnie chwile przed sprzedażą auta.