Kierowca Seata wyczerpał limit szczęścia do końca życia. Internauci oceniają jego lot (wideo)

Rozpoczynając manewr wyprzedzania, pamiętaj żeby nie rozglądać się tylko do przodu, ale również zwrócić uwagę na to, co dzieje się za Twoim pojazdem.

Istnieje duża szansa, że ktoś nieco wcześniej zaczął Cię wyprzedzać i za chwilę wjedziesz mu pod koła. Właśnie do takiej sytuacji doszło na trasie 395 pomiędzy Borkiem Strzelińskim a Michałowicami.

Pocisnął swoim Ferrari 368 km/h w ruchu publicznym. Wyprzedzał nawet z prawej (wideo)

Kierowca auta marki Renault, nie spoglądając w lusterko, chciał rozpocząć wyprzedzanie. Niestety, na lewym pasie pędził już właściciel Seata, który spanikował widząc wjeżdżające mu pod koła auto.

W efekcie tego stracił panowanie nad autem i wypadł z drogi. Z wielką siłą wpadł do rowu, po czym jego samochód wyleciał w powietrze wykonując kilka efektownych obrotów.

Inni jadą powoli, bo na drodze jest lód. “On musiał ich wyprzedzić, bo ma BMW z xDrive” (wideo)

Być może w to nie uwierzysz, ale kierowca Seata wyszedł z tego bez poważnych obrażeń. Gość może mówić o ogromnym szczęściu. Internauci nie byliby sobą, gdyby w komentarzach nie zaczęli oceniać lotu jak na skokach narciarskich.