Fiatem Panda przeleciał na “późnym żółtym”. Policjanci nie puścili mu tego na sucho (wideo)

Chęć zaoszczędzenia kilku minut i czasami również lenistwo skłaniają kierujących do przejeżdżania przez skrzyżowanie przy tak zwanym „późnym żółtym” świetle na sygnalizatorze.

W rzeczywistości oczywiście traktowane to jest już jako wykroczenie i przejazd na czerwonym świetle. Obecnie grozi za to mandat w wysokości 500 złotych.

Miglanc z Audi ruszył na czerwonym na oczach policjantów. Nie mogli tego tak zostawić (wideo)

Kierowca Fiata Pandy miał nadzieję, że zdąży wjechać za sygnalizator jeszcze przy sygnale żółtym. Niestety, nie udało mu się to. Nie zauważył też, że na pasie obok stoi radiowóz.

Jesteśmy przekonani, że gdyby widział funkcjonariuszy to z łatwością wyhamowałby przed skrzyżowaniem. Miał na to wystarczająco dużo czasu od momentu zapalenia się żółtego światła.

Policjanci nie czekając zbyt długo włączyli sygnały i ruszyli w pogoń za Fiatem. Sytuacja miała miejsce 31 grudnia, więc kierowca 'załapał’ się jeszcze na stary taryfikator.

Wjechał swoją Toyotką wprost pod koła autobusu. Miał gdzieś czerwone światło (wideo)

Zgodnie z jego zapisami, za przejechanie na czerwonym świetle powinien on zostać ukarany mandatem w wysokości od 300 do 500 złotych. Do tego, na jego koncie pojawiłoby się 6 punktów karnych.