2300 zł i 16 punktów dla gościa z Audi. Internauci sugerują błąd ze strony policjantów (wideo)

Wielu kierowców nadal nie odstraszają nowe, wyższe mandaty. Pędzą oni swoimi autami bez opamiętania, nie licząc się z innymi uczestnikami ruchu drogowego.

Załączony materiał wideo przedstawia moment zatrzymania właściciela Audi, który nie dość, że wyprzedzał w miejscu niedozwolonym, to jeszcze przekroczył dopuszczalną prędkość.

Pojedziesz 211 km/h na autostradzie w Polsce? Od 2022 roku możesz zapłacić za to 30 000 zł

Funkcjonariusze z Brodnicy, poruszający się nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem, nie mogli tego puścić płazem. Mężczyzna został ukarany.

Nałożono na niego mandat w wysokości 2 300 złotych, a do jego konta przypisano 16 punktów karnych. Co do kwoty mandatu za wyprzedzanie na przejściu (1 500 złotych) nie ma żadnych wątpliwości.

Internauci sugerują jednak, że pomiar prędkości został wykonany nieprawidłowo, przez co kierujący być może bezzasadnie musi zapłacić więcej.

Funkcjonariusze zmierzyli prędkość 124 km/h, czyli o 34 km/h ponad ograniczenie obowiązujące na danej drodze. Zgodnie z nowym taryfikatorem, za przekroczenie z zakresu 31-40 km/h otrzymamy mandat w wysokości minimum 800 złotych.

Kierowca Audi podczas pomiaru ewidentnie zaczyna hamowanie, co według instrukcji obsługi wideorejestratora, pozwala poddać pod wątpliwość jego wynik. Radiowóz musi utrzymywać równą odległość miedzy samochodem, któremu mierzona jest prędkość.

Sejm przepchnął nowy taryfikator mandatów. Punkty karne nie znikną tak szybko. Będzie drogo

Być może zatem właściciel niemieckiego kombi poruszał się z niższą prędkością. Już 4 km/h mniej pozwoliłyby na zaoszczędzenie 400 złotych z kwoty mandatu. Owszem, kara jest jak najbardziej zasłużona, wątpliwości może budzić jedynie jej wysokość.