Mistrzem driftu to on nie zostanie. “Trening” w ruchu publicznym skończył się żenująco (wideo)

Bohater załączonego nagrania wideo stanie się chyba jednym z najlepszych drifterów 2021 roku. Oczywiście, mówimy to z lekkim przymrużeniem oka.

Dwóch kumpli, posiadaczy BMW Serii 1 E87, postanowiło wybrać się na przejażdżkę po mieście. Mały hatchback z napędem na tylną oś sprowokował jednego z nich, do pokonania zakrętu bokiem.

Wcisnął gaz do dechy na zawodach i się zdziwił. Jego Tesla Model 3 była w trybie do driftu (wideo)

Nie wiemy, jakiej dokładnie wersji silnikowej był posiadaczem, ale z pewnością nie było to najmocniejsze 135i. Najprawdopodobniej pod maską pracowało około 150 koni mechanicznych.

Po pierwszej próbie najadł się wstydu i obrócił samochód wokół własnej osi. Kolega chwilę na niego poczekał i pojechali dalej. Nie oznaczało to jednak zakończenia prób jazdy bokiem.

Właściciel białego BMW stracił panowanie na prostej drodze i ponownie wpadł w poślizg. Tym razem zakończył swoje popisy przelatując przez pas zieleni rozdzielający jezdnie.

Jeździ po mieście jak mu się podoba. Cwaniak z BMW driftuje między samochodami (wideo)

Mało brakowało, a skończyłoby się to wypadkiem ze Skodą Octavią, która akurat nadjeżdżała z naprzeciwka. Mamy nadzieję, że ta lekcja da kierowcy trochę do myślenia.