Gostek myśli, że jego RS6 to Ferrari. Włoskim autem z pewnością tak by nie poświrował (wideo)

Zdążyliśmy już się chyba przekonać o tym, że Audi RS6 to świetna zabawka nie tylko na suche asfaltowe drogi. Opady śniegu sprawiają, że w sieci pojawia się coraz więcej nagrań ze ślizgania się tym sportowym kombi.

Napęd Quattro i 4.0 litrowe V8 o mocy 605 koni mechanicznych i 750 niutonometrach momentu obrotowego dostarcza naprawdę dużo frajdy. Wystarczy wyłączyć kontrolę trakcji.

Miał gdzieś uszkodzenia felg i lakieru. Nie mogli go powstrzymać gdy wjechał RS6 na pole (wideo)

Wjeżdżasz na pusty plac pokryty śniegiem i możesz robić co Ci się żywnie podoba. Dla właściciela czerwonego egzemplarza jest to też idealne auto wyjazdowe na narty.

Nie bez powodu na dachu zamontowano relingi i bagażnik, który bez problemu pomieści kilka kompletów i akcesoriów do szusowania po śniegu. Na stok dojedziesz szybko, przyjemnie i wygodnie.

Zastanawia nas jednak tylko jeden szczegół. Mianowicie naklejka na przednim błotniku. To żółte logo Ferrari z koniem, które doskonale znasz. Dlaczego znalazło się na Audi?

Tak przyświrował RS6, że będzie musiał prosić o rabat w serwisie. Trzeba było kupić M5 (wideo)

Pewnie dlatego, że jest szybkie i czerwone. Ale czy każde czerwone szybkie auto od razu powinno się oklejać takimi znaczkami? My byśmy to jak najszybciej zdjęli.