Zamiast go ostrzec, woleli patrzeć jak płonie Lambo za 3 mln zł. Z auta nic nie zostało (wideo)

Widok płomieni wydobywających się z końcówek układów wydechowych najmocniejszych samochodów na świecie nie robi już chyba na nikim aż takiego wrażenia. W sieci pełno jest tego typu nagrań.

Tym razem jednak ogień nie pojawił się z woli kierowcy. Ten nawet nie był świadomy, że z samochodem dzieje się coś niedobrego. Doskonale wiedział o tym natomiast autor nagrania.

Obudził swoim Lambo pół okolicy. Aventadorem SVJ wleciał na skrzyżowanie jak dzik (wideo)

Zamiast wyraźnie dać do zrozumienia kierowcy Lamborghini Aventadora SVJ Roadster, że jego auto zaraz spłonie, ten tylko dwukrotnie użył klaksonu, zamiast chociażby zajechać mu drogę i go zatrzymać.

Niestety, kilka minut później nie było już czego zbierać z 770-konnego Lamborghini. Awaria doprowadziła do doszczętnego spłonięcia auta wartego około 3 000 000 złotych.

770 koni mechanicznych mu nie wystarczyło. Teraz jego Aventador SVJ ma ich 2000 (wideo)

Mamy nadzieję, że kierowcy udało się w porę wyjść z kabiny i że jego ubezpieczenie pokryje tego typu stratę. No cóż, na świecie zniknął kolejny z 800 egzemplarzy Aventadora SVJ Roadster.