Włączył awaryjne i myślał, że może wszystko. Stworzył zagrożenie dla siebie i dziecka (wideo)

Niektórzy kierowcy chyba nawet sobie nie zdają sprawy z tego, jak wielkie niebezpieczeństwo powodują. Nie potrafimy sobie wyobrazić, jak można być aż tak bezmyślnym.

Koleś z czarnego Audi A4 B7, który poruszał się niedawno południową obwodnicą Gdańska, przebił swoim zachowaniem wszystkich. Uznał chyba, że to jakaś polna droga, na której nikt oprócz niego nie jeździ.

Kobieta spacerowała po autostradzie. Policjanci musieli się natrudzić, żeby ją zatrzymać (wideo)

W pewnym momencie swojej podróży trasą szybkiego ruchu coś go zaniepokoiło. Niestety nie wiemy co, ale najwidoczniej było to bardzo istotne. Na tyle, żeby stanąć na lewym pasie.

Jak gdyby nigdy nic mężczyzna zatrzymał się i wysiadł ze swojego Audi. Obszedł auto z przodu i czegoś tam szukał. Kierowcy jadący za nim nie mogli w to uwierzyć.

Zastanawia nas fakt, dlaczego gościu nie zjechał chociaż na pobocze. Włączenie świateł awaryjnych nie usprawiedliwia każdego zachowania na drodze. Niektórzy chyba myślą, że tak jest.

Agresor z Hyundaia i30 N Fastback zatrzymał się na środku autostrady. Co za bezmyślność (wideo)

Mamy tylko nadzieję, że różowy element, który widać przez tylną szybę, nie jest dziecięcą czapeczką. Jak można stworzyć takie zagrożenie ze swoją pociechą na pokładzie?