Rozpaczliwie próbował gasić Maybacha S500. Nic nie mógł już zrobić swoją małą gaśnicą (wideo)

Niestety czasami zdarza się tak, że nie mamy żadnego wpływu na kompletne zniszczenie naszego samochodu. Najprawdopodobniej właśnie tak było w przypadku, który zobaczysz na załączonym nagraniu wideo.

Mercedes-Maybach Klasy S stanął w płomieniach, kierowca nie był w stanie już nic zrobić. Nie znamy niestety oficjalnej przyczyny tego pożaru.

Od zawsze chciałeś Maybacha, ale stać Cię tylko na Klasę E? Teraz wystarczy dopłacić 6000 zł

Według kilku osób, które wypowiadają się w komentarzach, doszło albo do awarii instalacji elektrycznej, albo wystąpił problem z układem wydechowym. Bardziej prawdopodobna wydaje nam się jednak ta pierwsza opcja.

Kierowca Maybacha próbował jeszcze rozpaczliwie opanować sytuację za pomocą niewielkiej gaśnicy, ale oczywiście na nic się to zdało. W takich sytuacjach czasami warto odpuścić i oddalić się w bezpieczne miejsce.

Najprawdopodobniej był to wariant S500, czyli pod maską pracowała 4.7 litrowa jednostka V8 o mocy 455 koni mechanicznych oraz momencie obrotowym wynoszącym 700 niutonometrów.

Tak szalał swoim M5, że doszło do pożaru. Zamiast uciec z auta zaczął przyspieszać (wideo)

Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach. Mamy nadzieję, że samochód był odpowiednio ubezpieczony i że właścicielowi uda się odzyskać stosowną kwotę.