Pod maską tego BMW F10 pracuje dieselek, ale wielu pomyli go z M5. Brzmi świetnie (wideo)

Czy samochód z silnikiem wysokoprężnym musi być autem bez emocji? Zazwyczaj takie samochody kojarzą się tylko z ekonomią, brzydkim brzmieniem i brakiem osiągów.

Są jednak wyjątki, pod których maską montuje się mocne jednostki diesla. Po ich delikatnych modyfikacjach można z nich wyciągnąć coś naprawdę interesującego.

Chcieli zdenerwować lokalnych aktywistów. Sprawili, że ich Tesla kopci jak stary diesel (wideo)

Doskonałym przykładem jest BMW 530d F10, które możesz zobaczyć na załączonym nagraniu wideo. Seryjnie pod maską pracuje 3.0 litrowa jednostka o mocy 258 koni mechanicznych i momencie obrotowym 560 niutonometrów.

Właściciel szarego egzemplarza postarał się, żeby wizualnie samochód przypominał dużo mocniejszy wariant M5 i popracował trochę nad brzmieniem 6-cylindrowego diesla.

Amarokiem w dieselku chciał zaimponować koledze z Golfa GTI. Był pewny wygranej (wideo)

W efekcie powstał oszczędny, ale z pewnością nie nudny ani powolny sedan klasy premium. Obejrzy się za nim z pewnością wielu miłośników motoryzacji.