Mistrzunio z Mustanga pokazał swojego skilla na deszczu. Ucierpiał salon Lamborghini (wideo)

Niezdecydowanie się na zakup droższego supersamochodu nie oznacza, że kogoś na niego nie stać. Są takie osoby, które mogłyby sobie na takie auto pozwolić, ale po prostu one im się nie podobają.

Zapewne jest tak w przypadku właściciela Forda Mustanga piątej generacji, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo. Jest on chyba wrogo nastawiony do włoskich marek.

Nie opanował piekielnej mocy Mustanga V8. Popisy skończyły się na dachu w rowie (wideo)

Zdecydowanie wystarcza mu 4.0 litrowy silnik V6, który generuje 213 koni mechanicznych i 325 niutonometrów. Pomyślisz, że to niewiele jak na sportowy samochód.

Jak widać, jest to czasami zbyt dużo. Nawet tak niskiej mocy nie był w stanie opanować kierowca czarnego Mustanga. Ledwo wyjechał z parkingu i już wylądował na płocie salonu Lamborghini.

On nawet nie potrzebował zakrętu, żeby stracić panowanie nad swoim Mustangiem (wideo)

No ale przecież nie zrobił tego z powodu braku umiejętności, prawda? Chciał pokazać swoją niechęć do samochodów tej włoskiej marki. Uważa, że to przerost formy nad treścią.