Gość z LaFerrari kazał dzieciakowi zejść z drogi. Młody po chwili zrozumiał dlaczego (wideo)

Odwiedzając różnego rodzaju wydarzenia motoryzacyjne, które organizowane są na torach wyścigowych, często możesz obejrzeć z bliska samochody, których nie widuje się na co dzień na ulicach.

Na takich eventach pojawia się bardzo dużo młodych chłopaków z aparatami, którzy uwieczniają na swoich kartach pamięci wymarzone kadry. Dzielą się nimi później w sieci.

Jest tylko jedno takie LaFerrari na świecie. Producent uległ wymysłom znanego muzyka (wideo)

Właściciele supersamochodów nie zawsze chętnie pozują do takich zdjęć, ale ci, którzy pojawiają się na tych imprezach są do tego przyjaźnie nastawieni. Idealnym przykładem jest kierowca żółtego Ferrari LaFerrari.

Nie tylko dał popis akustyczny, wkręcając na obroty 6.3 litrowe V12, ale też zaprezentował potencjał samochodu. W pewnym momencie poprosił fotografa, aby ten zszedł mu z drogi.

Chciał przeparkować LaFerrari klienta hotelu. W życiu nie najadł się tyle stresu (wideo)

Po chwili wcisnął gaz i delikatnie spalił gumy na tylnej osi 963-konnego hybrydowego Ferrari. Wtedy młody fotograf zrozumiał, dlaczego właściciel auta kazał mu uciekać.