Dał popis fajerwerków swoim Lambo. Stojąc dwa metry obok mógłbyś odpalić papierosa (wideo)

Obecnie nieodzownym elementem samochodu, który został poddany dosyć mocnemu tuningowi, są efekty specjalne w wykonaniu układu wydechowego. Nie może się obejść chociażby bez strzałów.

Często jednak tak się modyfikuje komponenty, żeby przy każdym wciśnięciu gazu z końcówek wydechu wydobywały się jak największe płomienie. Wiemy już, że bywa to niebezpieczne.

Zamiast go ostrzec, woleli patrzeć jak płonie Lambo za 3 mln zł. Z auta nic nie zostało (wideo)

Właściciel Lamborghini Huracana, widocznego na załączonym nagraniu wideo, kwestie bezpieczeństwa ma gdzieś. Według niego, ma być jak najbardziej efektownie.

Pożądany efekt udało się chyba uzyskać bez dwóch zdań. Tak intensywnych wybuchów kuli ognia dawno nie widzieliśmy. 10-cylindrowy silnik o pojemności 5.2 litra robi niezłe show.

Pozazdrościł właścicielom Lambo płomieni z wydechu, ale wpadł na nieco inny pomysł (wideo)

O podniesienie jego mocy zadbały dwie turbosprężarki, które widać dzięki demontażowi tylnego zderzaka. Zamiast 610 koni mechanicznych możemy mieć zatem do czynienia nawet z wartościami na poziomie 800-1000 koni.