Zdziwił się, mierząc prędkość maksymalną Lamborghini. Licznik mocno przekłamuje (wideo)

Jak energicznie rozpocząć poranek? Kilka osób na świecie może sobie pozwolić na bardzo energiczną pobudkę. To ci, którzy mają do dyspozycji szybkie auto i mieszkają w okolicy jednej z niemieckich autostrad.

Oczywiście mowa o fragmencie bez ograniczenia prędkości, co niestety już niedługo najprawdopodobniej przejdzie do historii. Niestety, takie są plany niemieckiego rządu.

A mieli tylko wepchnąć Lamborghini Huracana na lawetę. Tak brzmi utrata 55 000 złotych (wideo)

Wracając jednak do pobudki, wystarczy wsiąść za kierownicę supersamochodu, takiego jak chociażby nowe Lamborghini Huracan EVO Spyder, i wcisnąć gaz do dechy.

Możemy Ci gwarantować, że kawy nie będziesz już musiał pić, ciśnienie zostanie podniesione w bardziej przyjemny sposób. Zadba o to 5.2 litrowa jednostka V10 o mocy 640 koni mechanicznych i momencie 600 niutonometrów.

Producent deklaruje, że prędkość maksymalna tego modelu to 325 km/h. Mogłoby się wydawać, że trochę nas oszukał, bo autorowi nagrania udało się osiągnąć licznikowe 344 km/h.

Ale wstyd. Zapomniał, że jego Huracan ciągle był na biegu. Lambo pójdzie do lakiernika (wideo)

Okazuje się jednak, że licznik przy takiej prędkości dosyć mocno przekłamuje. Zweryfikowało to urządzenie oparte o sygnał GPS, które wyświetliło realną prędkość Huracana.