Trochę żałował, że nie kupił BMW. Potem sobie przypomniał, że Tesla też wiele potrafi (wideo)

Jaki jest jeden z najczęściej wybieranych sposobów, aby zaimponować dziewczynom lub kolegom przy wykorzystaniu swojego samochodu? W niektórych kręgach jest to palenie gumy.

Zazwyczaj kojarzy się ono z samochodami marki BMW, ale oczywiście nie tylko. Zdarzają się również śmiałkowie w Golfach i Civicach, którzy wciskają gaz do dechy przy zaciągniętym hamulcu ręcznym.

Miało być efektowne palenie gumy Mustangiem. Będzie efektowny rachunek z serwisu (wideo)

Czynności tej towarzyszy prawie zawsze mnóstwo dymu, hałasu, oraz pozostawionych na asfalcie czarnych śladów. Prawie zawsze, bo trafiają się wyjątki.

Nieodpowiednie ogumienie lub zbyt niska moc nie pozwalają często wywołać upragnionych białych obłoków nad autem. Czasami może też brakować hałasu spod maski.

Właśnie taki przykład możesz zobaczyć na załączonym nagraniu wideo. Gość postanowił, że spali gumę elektryczną Teslą Model S. Wysoki moment obrotowy w mig rozgrzał opony.

Cwaniaczek z Mercedesa-AMG C63 nie odmówił sobie spalenia gumy nawet na lawecie (wideo)

Przyznaj, że niezbyt naturalnie to wygląda, kiedy podczas tego typu czynności nie możesz posłuchać wkręconej na wysokie obroty jednostki V8.