Szaleniec z Aventadora startuje tak spod każdych świateł. Pewnie często wymienia opony (wideo)

W zdecydowanej większości modeli Ferrari, moc generowana przez silnik wędruje na tylne koła. Mimo to, ich samochody potrafią genialnie przyspieszać i nie tracić przyczepności podczas startu mimo mnóstwa koni mechanicznych.

Włosi z Sant’Agata Bolognese mają do tego nieco inne podejście niż ci z Maranello. Samochody marki Lamborghini znane są ze świetnego napędu na cztery koła.

Każdą redukcją biegu płoszy wszystkie wiewiórki. Aventador SVJ w akcji (wideo)

Jak widać na załączonym nagraniu wideo, nie zabiera on emocji podczas startu. Mogłoby się wydawać, że przekazując moc na wszystkie koła, przyspieszanie będzie efektywne, ale nie efektowne. Nic bardziej mylnego.

Właściciel niebieskiego Lamborghini Aventadora pokazuje, że da się zrobić pokaz pod światłami, nawet w czteronapędowym samochodzie.

Gdy tylko zapaliło się zielone światło, uruchomił procedurę startu i wystrzelił jak z procy zostawiając za sobą trochę dymu i czarnych śladów opon. Nie wspominając już o przeraźliwym dźwięku 770-konnego silnika V12.

Zamontował własny układ wydechowy do Aventadora SVJ. Teraz boi się nim jeździć (wideo)

Widoczne na nagraniu wideo auto to limitowana do 800 egzemplarzy edycja SVJ Roadster. 6.5 litrowa jednostka napędowa zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w 2,8 sekundy, oraz prędkość maksymalną 351 km/h.