Obudził swoim Lambo pół okolicy. Aventadorem SVJ wleciał na skrzyżowanie jak dzik (wideo)

Napęd na cztery koła, szczególnie w sportowych samochodach, zapewnia niesamowitą stabilność, możliwość pewnego pokonywania zakrętów oraz wspaniałe przyspieszenie ze startu zatrzymanego.

Od bardzo dawna takie rozwiązanie z sukcesem stosuje marka Lamborghini. Ale czy to oznacza, że samochody te pozbawione są emocji? Bynajmniej. Załączone nagranie wideo jest na to idealnym przykładem.

Szaleniec z Aventadora startuje tak spod każdych świateł. Pewnie często wymienia opony (wideo)

Wystarczy, że na koła trafi odpowiednio wysoka moc, którą produkuje 6.5 litrowy silnik V12, a kierowca wie jak z tego skorzystać. 770 koni mechanicznych i uśpiona kontrola trakcji potrafią zdziałać cuda.

Przerażający dźwięk dwunastu cylindrów, pisk opon i wydobywający się spod nich dym robią kolosalne wrażenie. Szczególnie w nocy, na pustej drodze, gdzie całe życie na kilka godzin zamarło.

Każdą redukcją biegu płoszy wszystkie wiewiórki. Aventador SVJ w akcji (wideo)

Mamy tylko nadzieję, że właściciel żółtego Lamborghini Aventadora SVJ nie obudził połowy okolicy i był to jego jedyny tego typu wybryk. W przeciwnym wypadku szybko zwróciłby na siebie uwagę lokalnej policji.