Dwa motocykle lecą poboczem co najmniej 180 km/h. “Spieszą się na przeszczep” (wideo)

Będąc świadkiem sytuacji, takiej jak pokazana na załączonym nagraniu wideo, z pewnością można się mocno przestraszyć. Tu akurat mamy do czynienia z akcją z Poznania, z drogi S11.

Jadący zgodnie z przepisami autor nagrania zostaje nagle wyprzedzony przez dwa motocykle. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jednoślady przeleciały z jego prawej strony.

Groził motocykliście, bo nie chciał go wpuścić. “Takim nożem to może grzybki obrać” (wideo)

Słowo „przeleciały” jest tutaj bardzo adekwatne. Ryk silnika wkręconego na wysokie obroty przestraszyłby niejednego kierowcę. Istnieją z pewnością tacy, którzy w danym momencie ze strachu wykonaliby jakiś nieprzemyślany manewr.

Jeśli chodzi o szacunkową prędkość pierwszego z motocyklistów, na nagraniu można zauważyć, że przejechał on między słupkami, w czasie około dwóch sekund. Słupki rozstawione są co 100 metrów, więc szybka matematyka daje nam 180 km/h.

Miał do dyspozycji cztery pasy, a i tak poleciał poboczem. Gość mocno się przeliczył (wideo)

Oczywiście mogło być więcej, nie widzimy dokładnie ile czasu zajęło mu przejechanie takiego dystansu. Z pewnością jednak nie była to prędkość zgodna z przepisami.