Byli pewni, że pogrążą w pojedynku słabsze Lambo. Wyniki mocno ich zaskoczyły (wideo)

To, że Lamborghini Urus jest piekielnie szybkim SUVem, wiemy nie od dziś. Włosi naprawdę bardzo się postarali i zbudowali auto, które pobiło mnóstwo rekordów w swojej klasie.

Nie ma też problemów, żeby wystartować do wyścigu z mocniejszymi samochodami. Jeden z egzemplarzy pojawił się na imprezie zorganizowanej na niemieckim lotnisku.

Wszystko jest już jasne. Lamborghini Urus potrzebuje odświeżenia, i to natychmiast (wideo)

To Race1000, w którym chodzi o rozwinięcie jak najwyższej prędkości maksymalnej na dystansie 1000 metrów. Czas przejazdu również się liczy, ale ma mniejsze znaczenie.

Właścicielowi włoskiego SUVa udało się stanąć do walki z 710-konnym Jeepem Grand Cherokee Trackhawk oraz z 720-konnym Ferrari 488 Pista.

Jak wiemy, Lamborghini oficjalnie podaje, że jego 4.0 litrowy silnik V8 generuje 650 koni mechanicznych. To sporo mniej niż u wspomnianych wyżej konkurentów. Mimo to, w wynikach pojedynków nie ma przepaści.

Pod maską odświeżonego Urusa znajdziesz nawet 700 KM. Z zewnątrz bez rewolucji (wideo)

Być może właściciel czarnego egzemplarza czeka już na zapowiadany facelifting. Najprawdopodobniej auto otrzyma układ hybrydowy, który sprawi, że włoski SUV będzie jeszcze szybszy.