Ale pech. Był pewny, że Mustang zaraz zniszczy jego Hondę. Niestety, zrobił to sam (wideo)

Czy istnieje szansa, że spowodujesz kolizję nieswojego samochodu, nawet bez dotykania go? Wydaje się to mało prawdopodobne, ale jak widać na załączonym nagraniu wideo, jest możliwe.

Sytuacja miała miejsce na parkingu podziemnym, na którym spotkało się kilku miłośników motoryzacji. Przyjechali tam oni na cykliczny spot by porozmawiać o przeprowadzonych niedawno modyfikacjach.

Skasował Mustanga opuszczając zlot. 10 minut później kolejny “mistrz” powtórzył popis (wideo)

Można tam było zobaczyć samochody różnych marek, między innymi Forda, Hondę czy Volkswagena. Jak to często na tego typu wydarzeniach bywa, odjeżdżając do domu warto wykonać jakiś popis.

Nie inaczej pomyślał właściciel Mustanga, który na odchodne postanowił efektownie spalić gumę. W pewnym momencie jednak, auto zaczęło skręcać. Przestraszyło to właściciela Hondy Jazz.

Mustangiem chciał spalić kapcia przed publiką. Osiągnął maksymalny poziom wstydu (wideo)

Widząc sunącego w jego stronę Mustanga chciał się ratować. Wrzucił więc wsteczny i wcisnął gaz. Niestety, zapomniał, że stanął za jednym z filarów. Co za pech.

https://www.reddit.com/r/IdiotsInCars/comments/q7q0xs/this_guy_was_scared/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3