Zahaczył o auto, ale pretensji nie miał do siebie, tylko do poprawnie jadącego kierowcy (wideo)

Poranki na miejskich drogach nie należą do najprzyjemniejszych momentów dnia. Wieczne korki, zaspani kierowcy z opóźnionymi reakcjami, sporo dostawczaków wiozących świeży towar do sklepów.

Szczególnie na wąskich dróżkach bywa niebezpiecznie, gdy kierowcy wspomnianych wyżej busów starają się przeciskać we wzmożonym ruchu samochodów.

Jechał z podniesioną wywrotką i nie reagował na ostrzeżenia. To musiało się tak skończyć (wideo)

Niestety zdarza się wtedy, że dochodzi do przytarć i zahaczeń o inne auta. Wielu kierowców zapomina o ostrożności i powolnej jeździe.

Właśnie tak było w przypadku, który możesz zobaczyć na załączonym nagraniu wideo. Kierowca dostawczego Mercedesa Sprintera ze skrzynią dosyć mocno przyhaczył stojące na poboczu Renault Fluence.

Tym razem nie udało mu się zmieścić w tunelu. Zmiażdżył Mercedesa Sprintera (wideo)

Po chwili wysiadł z auta i musiał wylać swoją złość na kogoś innego. Padło na kierowcę Opla Corsy, który akurat stał na wysokości Renault w momencie uderzenia. Zapewne chodziło mu o pozostawienie nieodpowiedniej ilości miejsca.