Pan z “Sejacza” chyba zapomniał, że jest coś takiego jak sygnalizacja świetlna. Co za as (wideo)

Doskonale wiesz, że czerwone światło zapalone na sygnalizatorze zabrania wjazdu na skrzyżowanie. Wyjątkiem są oczywiście samochody uprzywilejowane.

Najpewniej nie mamy z takim do czynienia w przypadku pokazanym na załączonym nagraniu wideo. Z tego co wiemy, niebieskie Fiaty Seicento nie należą do żadnej z grup tego typu samochodów.

Mistrzu z Seata myślał, że jak szybciej przejedzie na czerwonym, to go nie zauważą (wideo)

No chyba że tajniacy w Bielsku-Białej sprawili sobie taki nabytek. Byłoby to dosyć interesujące, bo kto by się spodziewał funkcjonariuszy w takim aucie?

W każdym razie, kierowca niebieskiego Fiata nie dostosował się do czerwonego światła i jak gdyby nigdy nic wjechał na skrzyżowanie. Znajdowały się na nim akurat auta, które otrzymały pozwolenie na wjazd.

Wjechał na czerwonym na skrzyżowanie. Nie zostanie za to ukarany w żaden sposób (wideo)

Kierowca Fiata grzecznie ich przepuścił i… po prostu ruszył dalej. Przecież nic się nie stało, prawda? Zaoszczędził w ten sposób około 10 sekund, ale przy okazji zaryzykował otrzymanie mandatu w wysokości od 300 do 500 złotych oraz 6 punktów karnych.