Nie mógł znieść porażki w wyścigu z Teslą. Po chwili rozbił swojego Chevroleta Camaro (wideo)

Po przegranym pojedynku samochodowym w głowie kierowcy mogą się pojawić przeróżne myśli. Jedni przyjmują porażkę z pokorą, inni szukają wymówek, a jeszcze inni po prostu się obrażają.

Gość z Chevroleta Camaro czwartej generacji chwilę przed rozpoczęciem nagrania zmierzył się z elektrycznym amerykańskim autem. Jak można się spodziewać, nie miał z Teslą szans.

Tatuś z Tesli Model 3 chciał zaimponować swoim dzieciom. “E tam Lexus LFA, pa tera” (wideo)

Po wyścigu podjechał do zwycięzcy i zapytał co to za samochód. Udawał, że nie ma pojęcia co przed chwilą złoiło mu skórę. Niestety, nie słyszymy całej rozmowy, ale miał on chyba ochotę na rewanż.

Właściciel Tesli odmówił, bo wiedział, że to i tak nie ma sensu i nie chciał się narażać na mandat za przekroczenie prędkości. Kierowca głośnego Camaro w końcu odpuścił.

Wcisnął gaz do dechy w Tesli. Przy 140 km/h wyleciał w powietrze jak samolotem (wideo)

Nie mógł jednak odjechać spokojnie. Wcisnął gaz do dechy i stracił panowanie nad swoim Chevroletem. Uszkodzenia nie są pewnie zbyt poważne, ale nie chcemy wiedzieć jakie myśli zalęgły się w głowie właściciela auta.