Kupił najnowsze Lamborghini i od razu zabrał je w góry. Poślizgi między skałami to pestka (wideo)

Jednym z najnowszych Lamborghini dostępnych w ofercie Włochów jest Huracan w odmianie STO. To auto, stworzone głównie do walki na torach wyścigowych, ale zachowujące homologację drogową.

Nazwa STO to skrót od Super Trofeo Omologato. Samochód napędzany jest tą samą jednostką napędową co pozostałe Huracany. Mamy zatem do czynienia z 5.2 litrowym V10, które tutaj generuje 640 koni mechanicznych i 565 niutonometrów.

Moc 10 cylindrów Lamborghini go przerosła. Wjechał Huracanem prosto w latarnię (wideo)

Auto jest o około 50 kilogramów lżejsze od wersji EVO Coupe i przyspiesza do setki w równe 3 sekundy. Prędkość maksymalną ograniczono do 310 km/h.

Posiadaczem jednego z pierwszych egzemplarzy okazał się kolekcjoner, skrywający się na Instagramie pod profilem @powerslidelover. Jak sama nazwa wskazuje, uwielbia on jazdę w kontrolowanym poślizgu, i trzeba przyznać, że potrafi to doskonale.

Prawdziwy popis szybkiej jazdy Porsche 911 GT3. On potrafi wykorzystać jego potencjał (wideo)

Niestety bardzo często wykonuje swoje popisy na drogach publicznych, czego nie pochwalamy. Szczególnie, że wybiera do tego niebezpieczne fragmenty górskich dróg, otoczone skałami i przepaściami.