Kozak z BMW chciał się odegrać, bo nie lubi jak się na niego trąbi. Skończył na drzewie (wideo)

Na sam koniec wakacji, wstydu najadł się jeden z kierowców posiadających czarne BMW Serii 5 generacji F10. Zrobił to na własne życzenie.

Autor nagrania podróżował spokojnie miastem, wracając nocą do domu. W pewnym momencie zauważył wyjeżdżające z podporządkowanej drogi BMW.

Powinni go zatrudnić w cyrku. Jak nikt strzela popisy na szosie Hyundaiem Elantrą (wideo)

Jego kierowca wyjechał trochę zbyt daleko, oczekując na możliwość włączenia się do ruchu. Autor filmu użył więc klaksonu, żeby zasygnalizować, że coś jest nie tak.

Właścicielowi czarnej beemki bardzo się to nie spodobało. Gdy już wyjechał na drogę, przy dużej prędkości wyprzedził trąbiące auto, mijając je na centymetry. Chciał w ten sposób nastraszyć autora filmu.

Z nerwów przewrócił się na rowerze, gdy drugi raz usłyszał klakson w swoim kierunku (wideo)

Jeszcze przez kilkaset metrów nie zdejmował nogi z gazu, dopóki nie dojechał do skrzyżowania, na którym miał zamiar skręcić w prawo. Niestety, stracił panowanie nad autem i wylądował na drzewie.

Honked at the BMW when he creeped too close to my lane. He sped up and tried to hit my car but hit a tree instead. from IdiotsInCars