Kiedy pada śnieg, 99% właścicieli chowa swoje Lamborghini do garażu. On myśli inaczej (wideo)

Jeśli dosyć często oglądasz różnego rodzaju vlogi, słyszałeś o zawodach RedBull i wyścigu Gumball, to z pewnością niejednokrotnie natrafiłeś na osobę Jona Olssona.

Sympatyczny przedsiębiorca szwedzkiego pochodzenia od zawsze kochał samochody i robił z nimi przeróżne rzeczy, na które mało kto by się odważył.

Furą za 8 milionów zł nie korzysta z asfaltowych dróg. Ferrari F40 szaleje po szutrach (wideo)

To on jako pierwszy zamontował bagażnik dachowy do swojego Lamborghini Gallardo. Stwierdził, że to idealny samochód na wyjazdy na narty.

Jon doskonale wie jak korzystać ze swoich samochodów w sposób, który przynosi jak najwięcej frajdy. Wizyty autami pokroju Lamborghini na stoku narciarskim nie były dla niego żadnym problemem.

Na załączonym nagraniu możesz zobaczyć fragment nagrania, na którym widać jedną z jego wypraw Gallardo w góry. Odśnieżanie auta szuflą z kilkudziesięcio centymetrowej pokrywy śnieżnej robi wrażenie.

On nie trzyma aut pod kocem. Zobacz jak użytkuje swojego Koenigsegga Agera RS (wideo)

5.0 litrowa jednostka V10, która generuje 500 koni mechanicznych i 510 niutonometrów bez problemu radzi sobie z jazdą po śniegu. Zdecydowana większość właścicieli takich aut, w takich warunkach chowa je do garażu.