Jak on mógł ?! Lekcje driftu za kierownicą VW Golfa R przerwane przez gościa z Renault (wideo)

Szukając w głowie samochodu, który kojarzy Ci się głównie z driftingiem, z pewnością myślisz o autach marki BMW, Nissan, Mazda czy Toyota. Nikt zdrowy na umyśle nie wpadnie na pomysł wymienienia marki Volkswagen.

Właściciel Golfa 7 generacji, którego możesz zobaczyć na załączonym nagraniu wideo, stwierdził że jego auto również się do tego nadaje.

Starą beemką w dieslu wjechał na rondo. Wystarczyło 70 sekund, żeby pękła guma (wideo)

Wszedł w posiadanie wariantu oznaczonego literką R. Wzbudza ona szybsze bicie serca wśród fanów Volkswagena i zapewnia całkiem niezłe osiągi.

Seryjna, 2.0 litrowa jednostka benzynowa oferuje 310 koni mechanicznych. Przy napędzie na cztery koła pozwala to na przyspieszenie do 100 km/h w czasie 4,6 sekundy. Sprawnie jak na Golfa.

Egzemplarz widoczny na nagraniu został poddany modyfikacjom, które poskutkowały wzrostem mocy do 370 koni. Nadal jest to trochę za mało, żeby przelecieć całe rondo głębokim poślizgiem.

Miglanc z BMW przejechał całe rondo bokiem. Nie przeszkodził mu spory ruch (wideo)

Właściciel podjął taką próbę. Driftem tego zdecydowanie nie można nazwać, ale jakiś potencjał jest dostrzegalny. Kierowca ma szczęście, że nie wylądował na tylnym zderzaku Renault. Mamy nadzieję, że następnym razem wybierze inne miejsce do swoich treningów.