Dostawczak spłonął na środku drogi. Można było temu zapobiec, ale zabrakło odwagi (wideo)

Niestety, w życiu zdarzają się różne przykre sytuacje. Czasami dochodzi do awarii, której wcześniej nic nie zwiastowało, a okazuje się ona tak poważna, że wszystkie plany idą z dymem. I to dosłownie.

Kierowca auta dostawczego może mówić o wielkim pechu. Jego narzędzie pracy stanęło w płomieniach na środku niemieckiej autostrady.

Tak szalał swoim M5, że doszło do pożaru. Zamiast uciec z auta zaczął przyspieszać (wideo)

Winowajcą najprawdopodobniej była awaria układu elektrycznego. Ogień pożerał auto w przerażającym tempie. Tuż obok dostawczaka przejeżdżali pozostali uczestnicy ruchu.

Żaden z nich nie zaoferował swojej pomocy. Co prawda, malutka gaśnica, która jest obowiązkowym wyposażeniem samochodu, na niewiele by się zdała przy tak wielkim pożarze.

Ugasił płonącego Citroena zanim pojawiła się straż pożarna. Użył do tego betoniarki (wideo)

Jednak gdyby kilku kierowców zareagowało odpowiednio wcześnie i połączyło swoje siły, można by było uratować ciężarówkę przed kompletnym zniszczeniem.