Dawno nikt go tak nie wpienił. “Prawdziwy właściciel Rollsa się tak nie zachowuje” (wideo)

Nie zawsze aby zniszczyć swoje auto trzeba się nim rozpędzić do olbrzymiej prędkości. Zdarza się tak, że wystarczy tak zwana szybkość patrolowa.

Jeden z właścicieli Rolls-Royce’a Wraith miał dosyć przykre spotkanie z automatycznym słupkiem blokującym wjazd pod kasyno w Monako.

To Bugatti jeździło po Warszawie. Teraz lata po Monako z dwoma blondynkami z Polski (wideo)

Takie zabezpieczenie pojawiło się dosyć niedawno, po to aby zapobiec wjeżdżaniu przez nieupoważnione osoby na plac przed jednym z najbardziej znanych miejsc w tym rejonie.

Słupek podniósł się w momencie, w którym zderzak Rolls-Royce’a znajdował się dokładnie nad nim. Uszkodzenia nie wyglądają może bardzo poważnie, ale z pewnością będą kosztowne.

Facet pomógł kierowcy w zaparkowaniu Bugatti Veyrona. W zamian dostał jagodziankę (wideo)

W komentarzach pod nagraniem huczy od komentarzy, że prawdziwy właściciel Rolls-Royce’a nie zachowywałby się w taki sposób. Mężczyzna wszczął bowiem małą awanturę z parkingowymi. Internauci poddają w wątpliwość fakt, czy to rzeczywiście jest jego samochód.