Nie chcieli mu uwierzyć, że to jego GR Supra. Pokazał więc, że (nie)zna jej możliwości (wideo)

Chęć zaimponowania grupie może być naprawdę niebezpieczna. Czasami, kiedy chcesz się popisać, w głowie pojawiają się szalone pomysły.

Młody chłopak miał ochotę zwrócić na siebie uwagę na jednym z lokalnych spotkań miłośników motoryzacji. Postanowił, że zdobędzie kilku nowych znajomych i followersów na mediach społecznościowych.

Kupić Toyotę GR Supra to jak trafić „szóstkę”. Nie wystarczą pieniądze, potrzebne jest szczęście

Udał się więc do salonu Toyoty i poprosił o użyczenie samochodu do jazd próbnych. Wybór padł na model GR Supra, najprawdopodobniej z silnikiem 3.0 o mocy 388 koni mechanicznych (wersja spoza Europy).

Po przyjechaniu na miejsce spotkania, chwalił się wszystkim, że auto jest jego własnością. Żeby to udowodnić, postanowił pokazać, że doskonale zna możliwości Toyoty.

Tak je pokazał, że wylądował na poboczu przelatując przez krawężnik, cudem nie wjeżdżając w nikogo stojącego na chodniku. Kierowcy nic się nie stało, oprócz wielkiego wstydu i zażenowania.

Wydał kupę kasy na swoją Toyotę GR Supra, żeby utrzeć nosa kolesiowi w Ferrari 488 Pista (wideo)

Nagranie szybko obiega świat. Szkoda, że na samochodzie nie umieścił swojego pseudonimu z mediów społecznościowych. Z pewnością zebrałby kilku nowych obserwatorów.

https://www.reddit.com/r/IdiotsInCars/comments/p8tffk/kid_crashes_a_brand_new_stock_supra_trying_to/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3