Napalony poszedł bokiem na zakręcie. Sekundę później ustawili go faceci z Forda Focusa (wideo)

Sezon zlotów samochodowych powoli się kończy. Był on ograniczony przez panującą na świecie pandemię, ale i tak wiele imprez udało się zorganizować.

Jednym z ciekawszych fragmentów takiego wydarzenia są jego ostatnie momenty. Ludzie wyjeżdżający z ośrodka żegnają się ze znajomymi i często pokazują na co stać ich samochody.

Biorący udział w wypadku nie musieli dzwonić po policję. Wszystko widzieli z powietrza (wideo)

Właściciel Nissana S14 postanowił pochwalić się autem oraz swoimi umiejętnościami jazdy kontrolowanym poślizgiem. Asfaltowa droga dojazdowa wydawała mu się do tego idealna.

Strzelił więc ze sprzęgła i głębokim bokiem wyjechał na prostą, zahaczając po drodze o słupek stojący na poboczu. O mały włos nie wjechał w tylny zderzak jadącego przed nim Focusa.

Wpieniony szeryf z ciężarówki wyskoczył do Skodziarza. Okazało się, że to policja (wideo)

Po chwili, wspomniany wyżej Ford się zatrzymał, a na jego tylnej szybie pojawiły się dwa mrugające światła. Kierowca Nissana zbladł, bo po chwili musiał się przywitać z funkcjonariuszem policji. Co za peszek.