Wjechał z rozpędu na skrzyżowanie na zielonym i nagle jego oczom ukazał się tramwaj (wideo)

Jazda po mieście, w którym występuje komunikacja miejska wykorzystująca do tego tramwaje, nie należy do zbytnio lubianych przez wielu kierowców.

Nie wszyscy wiedzą jak powinni się zachować wobec pojazdu szynowego i kto tak naprawdę ma pierwszeństwo. Zazwyczaj, gdy nie obowiązuje sygnalizacja świetlna, powinniśmy pozwolić na przejazd motorniczemu.

Patrz w lusterka, tramwaje są wszędzie. Gość z Audi nie widział 20-metrowego pojazdu (wideo)

Do bardzo dziwnej sytuacji, w której tak naprawdę obie strony są w jakimś sensie winne, doszło we Wrocławiu. Obaj uczestnicy ruchu zdecydowanie nagięli przepisy.

Z jednej strony mamy kierowcę samochodu osobowego, który w dosyć szalony sposób, i najprawdopodobniej z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości, pokonuje skrzyżowanie. Wjeżdża na nie przy zielonym świetle, ale tuż przed nosem pojawia mu się tramwaj.

Jak mówią głosy z komentarzy po filmem, motorniczego w tym miejscu obowiązuje znak A-7 „Ustąp pierwszeństwa”. Być może nie spodziewał się, że któryś z samochodów z taką prędkością wleci na skrzyżowanie i że zdąży on przed grzecznie stojącymi autami na czerwonym świetle.

Warszawiak w BMW chciał się zabawić w Tokyo Drift. Skończył na torach tramwajowych (wideo)

Na szczęście kierowca samochodu osobowego wykazał się refleksem i uniknął zderzenia z tramwajem. Mamy nadzieję, że po tym wydarzeniu zdejmie nogę z gazu i po mieście będzie jeździł ostrożniej.