W pożyczonym dostawczaku nie obchodziły go żadne znaki. Jak on tam się dostał? (wideo)

Kierowcy samochodów osobowych zazwyczaj nie zwracają uwagi na znaki ostrzegające o maksymalnej dopuszczonej wysokości pojazdu podczas wjeżdżania do tunelu czy na parking galerii handlowej.

Nie ma w tym nic złego, bo w 99,9% przypadków posiadacz osobówki zmieści się wszędzie z dużym zapasem. Problem pojawia się, gdy przyjdzie nam na chwilę wynająć busa. Wtedy pamięć może zawieść.

Nowy Volkswagen T7 Multivan z 245-konnym silnikiem? Tak wygląda bus w wersji GTI

Nieprzyzwyczajeni do ograniczeń wysokości, ba, nawet nie znający zapewne dokładnych rozmiarów swojego tymczasowego pojazdu, gnamy przed siebie bez opamiętania. Stwarza to niestety zagrożenie i możesz przez to wpaść w tarapaty.

Tak jak kierowca RAMa ProMaster, czyli amerykańskiego odpowiednika Fiata Ducato. Przez swoją bezmyślność uszkodził nie tylko dach busa, ale również kilka elementów oświetlenia oraz sufit na parkingu.

Nowy Opel Movano i Movano-e (2021) oficjalnie. 224 km zasięgu i nawet 17 m³ przestrzeni

Nasuwa nam się tylko jedno pytanie, jak on tam wjechał? Nagranie nie zaczęło się gdzieś blisko wjazdu na parking. Być może wcześniej auto było mocniej obciążone, przez co miało delikatnie zmniejszony prześwit, który pozwolił na bezkolizyjne poruszanie się po paringu?