Dostawy pierwszych dopuszczonych do ruchu egzemplarzy standardowego Aston Martina Valkyrie mają się rozpocząć już w nadchodzących tygodniach.
Nadal jednak nie mamy na ten temat żadnej informacji ze strony brytyjskiego producenta. W zamian pokazał on nam dzisiaj wyścigową odmianę tego modelu.
> 1100-konna wyścigówka na autostradzie. Aston Martin Valkyrie na ostatnich testach (wideo)
Aston Martin Valkyrie AMR Pro, dzięki zastosowaniu nowych elementów aerodynamicznych, posiada dwukrotnie większy docisk niż model z seryjnej produkcji. Jest też o 100 koni mechanicznych słabszy, ale również i lżejszy.

Zrezygnowano bowiem z napędu hybrydowego, mamy tu więc tylko wolnossące V12 o pojemności 6.5 litra generujące moc 1000 koni mechanicznych.
Producent zapewnia, że auto ma osiągi zbliżone do tych znanych z bolidów Formuły 1 i że jest w stanie pokonać okrążenie toru Le Mans w czasie 3 minut 20 sekund. To prawie tyle samo ile potrzebują auta z klas LMP1.
Przyspieszenie Valkyrie AMR Pro jest tak mocne, że potrafi wytworzyć przeciążenia o sile 3G. Powstanie tylko 40 egzemplarzy tego wyczynowego Astona.

Właściciel każdego z nich otrzyma zaproszenia na specjalne eventy, które odbędą się na najróżniejszych torach wyścigowych na całym świecie. Będzie miał tam okazję sprawdzić osiągi swojego egzemplarza.
> Toyota chce walczyć z AMG i Aston Martinem. Tak wygląda najmocniejszy model w historii
Każda z 40 sztuk będzie posiadała kierownicę po lewej stronie, co jest zaskoczeniem w przypadku brytyjskiego producenta. Dostawy pierwszych egzemplarzy mają się odbyć w czwartym kwartale tego roku.